„ANtY”, czyli pierwszy performance polskiego rapu

Rogal DDL jest fenomenem wśród polskich raperów reprezentujących szeroko pojętą scenę uliczną. Twardy styl, zapadające w pamięć, kontrowersyjne wersy, w końcu „EBE EBE”, czyli kamień milowy dla popularności tej skądinąd tajemniczej persony. Ów raper wydał niedawno płytę. Wyjątkową płytę.

rogal ddlPłyta ANtY Rogala DDL to pierwszy legalnie wydany album w karierze rapera, którego wydaniem i dystrybucją zajęła się bezwzględnie największa wytwórnia w Polsce – Step Records. Co jest w nim takiego wyjątkowego? O wiele łatwiej byłoby chyba zapytać, co nie jest. Krążek był promowany wieloma singlami, które, łagodnie mówiąc, wzbudzały konsternację. Ciężkie bity przywodzące na myśl brudne techno, wściekle sunący po nich wokal Rogala i te niepokojące i niezrozumiałe teledyski, których przesłania nie sposób było się domyśleć. Właściwie jedynym utworem z całego albumu, który w pełni spełniał oczekiwania typowego fana polskiego hip-hopu był utwór „SIEMA”. Klasycznie brzmiący, syntetyczny bit, występ gościnny legendarnego Rycha Peji – to nie mogło nie wypalić.

Nie sposób jednak nie przyznać, że odsłuch całego albumu potrafi zmęczyć i wiele osób zapewne się doń zniechęci, popełniając tym samym wielki błąd. „ANtY” jest bowiem fenomenem. Rogal DDL był w stanie dopuścić do degradacji swojej muzyki celem udowodnienia pewnej idei, a takiego zachowania są w stanie dopuścić się wyłącznie artyści i wizjonerzy. Warto sprawdzić, bo nie jest to po prostu płyta do przesłuchania i zapomnienia. To płyta przywodząca na myśl brutalne filmy Michaela Haneke, również mające na celu całą swoją stylistyką i fabułą przekazywać przede wszystkim ideę. Tej płyty nie da się po prostu wysłuchać – ją się przeżywa, jej się doświadcza.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *